Dzień dobry :)
Jak Wam minął tydzień? Ja mam przed sobą perspektywę wolnego weekendu i zamierzam ten czas dobrze spożytkować :) Dzisiaj, przy okazji "sprawunków w mieście", wstąpiłam do drogerii Wispol oraz do Pepco. Oto rezultat:
Uzupełnienie kosmetycznych zapasów - tonik ogórkowy Ziaja oraz płatki kosmetyczne. Nie mogłam sobie także odmówić lakieru Golden Rose, ponieważ ma piękny kolor :)
W Pepco kupiłam bluzeczkę (bokserkę?:)) ze wstążeczką oraz koronkowymi wstawkami (20 zł), a także szal w zebry (przeceniony na 8 zł - żal było nie wziąć :)), kubek dla M. (5 zł) i świeczkę w szkle o zapachu zielonej herbaty (4 zł).
Wstąpiłam także do biblioteki :)
"Coco Chanel. Życie intymne" od dawna chciałam przeczytać. Książka Beaty Tyszkiewicz także zapowiada się bardzo ciekawie. Od dawna interesuję się Kresami i ich zawiłą historią, dlatego po trzecią pozycję sięgnęłam bez wahania (w końcu jestem polonistką! :)).
A teraz z innej beczki. Nie wiem czy już Wam wspominałam o tym, że w zasadzie nie oglądam seriali, a więc świat mydlanych oper i telenowel jest mi nieznany :) Postanowiłam jednak uczynić jeden wyjątek, a skłoniły mnie do twego Wasze pochlebne opinie. Wyjątkiem tym jest "Downton Abbey", którego drugą serię w tej chwili śledzę. Bardzo lubię wszelkiego typu produkcje kostiumowe, a ten serial utrzymany jest w takim właśnie klimacie :) Polecam! :)
Zdjęcie pochodzi ze strony Filmweb
Miłego popołudnia :)





